Cześć Dziewczyny,
Już jest !! Nie wiem jak Wy , ale ja już od jakiegoś czasu wypatrywałam maskarę firmy maybelline ,illegal length. Zobaczyłam ją już wczoraj w rossmanie, przystanęłam , ale pomyślałam o tym ile maskar leży w kuferku ' kosmetyków zapomnianych' i czeka na użycie a ja chce zakupić kolejną ?
Jakoś tak mnie korciło , korciło , stwierdziłam że tak czy siak ją kupię ... a więc mam , lepiej wcześniej nie później , My kobietki chyba coś o tym wiemy , prawda ? ;)
Kusząca była też cena , cena maskary to ok.30zł , 28-29zł , dokładnie nie pamiętam .
Niestety podczas pobytu weekendowego w moim domu rodzinnym zapomniałam wziąć ze sobą ładowarki od aparatu , póki co muszę się posiłkować zdjęciami producenta.
Od jutro zabieram się za testowanie, gdy tylko będę mogła coś nasmarować dla Was na temat tej maskary - nasmaruje !!!
A czy Wy skusiłyście się już na ten tusz? ;)
Tusz prezentuje się tak :
wydłużający tusz do rzęs Illegal Length. Dzięki specjalnie zaprojektowanej szczoteczce, która pokrywa kosmetykiem nawet najtrudniej dostępne włoski, a także zawartości mikro-włókien, maskara przedłuża rzęsy nawet o 4 mm. Dostępna jest w trzech wersjach -Brown, Very Black i Very Black Waterproof.
Oczywiście chwyciłam czarną.
-maskara ma charakterystyczny kształt : jest lekko wygięta [?] nie wiem jak to określić :P
wydaje mi się ,że dzięki temu łatwiej będzie ją trzymać
Pozdrawiam

ja mam ten tusz, i on ma takie dość długie mikro włoski w sobie, które bardzo podrażniają oko u mnie :( bubel jak dla mnie, ale może u Ciebie sie sprawdzi :)
OdpowiedzUsuńUżyłam go dzisiaj pierwszy raz, wiem że to jeszcze nie czas, nie miejsce by go osądzać po pierwszym użyciu , ale naprawdę się rozczarowałam. Nie liczę na cud, wiem że to się raczej nie zmieni, ale ten tusz nie robi z moim rzęsami nic, prócz tego że niesamowicie,nieestetycznie je skleja, co dziwne- zdarza mi się to pierwszy raz - moje rzęsy są nim na tyle obciążone ,że idą w dół , po prostu opadają , zamiast być podkręconymi, próbowałam nawet z zalotką - nic się nie zmieniło. Myślę, że może to za sprawą tych włókien . Nie odstawiam go , poużywam jeszcze chwilkę , zobaczymy. Póki co to jest najgorszym tuszem jaki kiedykolwiek posiadałam lub posiadam teraz. Nie liczyłam na jakaś rewelację, nie potrzebowałam tuszu, po prostu chciałam sprawdzić na sobie tą 'niesamowitą nowość',
Usuń