czwartek, 29 marca 2012

Niekosmetycznie

 Cześć Dziewczyny,
Dzisiaj niekosmetycznie. 
Mowa o cyklu książek , dwóch pisarek - matki oraz córki ,
P.C. Cast + Kristin Cast
DOM NOCY

Jest to seria książek ' wampirzych ' , nie wiem czemu od zawsze pociągały mnie wątki z wampirami , choć 'Zmierzch' nie był dla mnie - w ogóle nie przypadł mi do gustu  , tak serial 'Pamiętniki wampirów'  jak najbardziej , wyczekuje na każdy kolejny odcinek z niecierpliwością.

Na książkę trafiłam przez przypadek, Dziewczyny z roku wymieniały się swoją literaturą , opiniami i jedna jak i druga stwierdziły ,że jest to bardzo wciągająca książka - stwierdziłam ok, spróbuję. 
Pierwszych 50stron , czułam się jakbym czytała literaturę , która jest przeznaczona nie dla mnie  lecz dla kogoś duuużo , duuużo młodszego. Nie zrażałam się i brnęłam dalej. 
W ten sposób przebrnęłam przez TOM I 

Oj, oj  wciągnęło mnie. 
Zaczęłam rozpaczać  , że nie mam jeszcze  TOMU II .
Fakt,że nie jest to jakaś wyszukana literatura. Osoby lubujące się w czymś poważniejszym , ' mądrzejszym ' nie będą tym zainteresowane.

Jednak mnie w jakiś sposób uspokaja i te romantyczne wątki. :) 
Człowiek tylko się rozmarza :D

Dzisiaj wpadł w moje ręce TOM II 

A ja już go kończę!!!

Teraz dawkuje sobie każdą stronę, nie mogąc oderwać się od lektury , zajmuje się czym popadnie - ponieważ wciągnęło mnie na tyle, że przeczytam to w oka mgnieniu a cały wieczór przede mną , ba - będę musiała czekać kilka dni na kolejny tom  .

A tyle jeszcze przede mną 


A czy Wy macie swoje pozycję w literaturze od których nie mogłyście się oderwać ?
Może mi coś polecicie :)

Pozdrawiam

Uciekam czytać !!

środa, 28 marca 2012

Illegal length-maybelline

Cześć Dziewczyny,
Już jest !! Nie wiem jak Wy , ale ja już od jakiegoś czasu wypatrywałam maskarę firmy maybelline ,illegal length. Zobaczyłam ją już wczoraj w rossmanie, przystanęłam , ale pomyślałam o tym ile maskar leży w kuferku ' kosmetyków zapomnianych' i czeka na użycie a ja chce zakupić kolejną ? 
Jakoś tak mnie korciło , korciło , stwierdziłam że tak czy siak ją kupię ... a więc mam , lepiej wcześniej nie później ,  My kobietki chyba coś o tym wiemy  , prawda ? ;)
Kusząca była też cena , cena maskary to ok.30zł , 28-29zł , dokładnie nie pamiętam .

Niestety podczas pobytu weekendowego w moim domu rodzinnym zapomniałam wziąć ze sobą ładowarki od aparatu , póki co muszę się posiłkować zdjęciami producenta. 

Od jutro zabieram się za testowanie, gdy tylko będę mogła coś nasmarować dla Was na temat tej maskary - nasmaruje !!!

A czy Wy skusiłyście się już na ten tusz? ;)

Tusz prezentuje się tak :
wydłużający tusz do rzęs Illegal Length. Dzięki specjalnie zaprojektowanej szczoteczce, która pokrywa kosmetykiem nawet najtrudniej dostępne włoski, a także zawartości mikro-włókien, maskara przedłuża rzęsy nawet o 4 mm. Dostępna jest w trzech wersjach -BrownVery Black i Very Black Waterproof.
Oczywiście chwyciłam czarną.
-maskara ma charakterystyczny kształt : jest lekko wygięta [?] nie wiem jak to określić :P
wydaje mi się ,że dzięki temu łatwiej będzie ją trzymać 

Pozdrawiam


wtorek, 27 marca 2012

Filtr p/słoneczny- poszukiwania

Cześć Dziewczyny,
Słońce coraz bardziej grzeje, wiosna pełną parą więc czas na zmiany - zmiany w Naszej pielęgnacji. 
Od czego ją zaczynam  ? Od poszukiwań odpowiedniego filtru . Od zawsze używałam kremów, podkładów ze wskaźnikiem spf , czy to były 20 -30. Teraz szukam czegoś lepszego . Szukam odpowiedniego kremu koloryzującego z spf 50 . Chce stosować go w zamian za podkład . W tamtym tygodniu udałam się po próbkę filtru z biodermy, nie wzbudził mojej sympatii jego skład , już w pierwszej piątce mamy alkohol. 

Stosowałam go jedynie dwa dni. 
wrażenia:
Bardzo ładnie,delikatnie się rozprowadza, wyrównuje koloryt mojej skóry, podoba mi się to jak wygląda na mojej skórze. Niestety po 3-4h poczułam ściąganie , pieczenie w okolicach oczu . Na twarzy nie miałam nic poza filtrem , więc było w 100  % pewne ,że to jego wina. Musiałam go natychmiast zmyć, ponieważ piekł mnie niemiłosiernie , próbowałam to znieść- nie dałam rady. Po zmyciu zauważyłam zaczerwienienie. Znikło dość szybko po nałożeniu kremu - na szczęście. Na drugi dzień dałam mu II szansę, sytuacja się powtórzyła.
Ubolewam nad tym , ponieważ naprawdę mi się podobał .
Na plus zaliczam również to ,że mamy wersję dla cery suchej , normalnej oraz drugą dla mieszanej, tłustej.
Panią w aptece dziwiło moje podrażnienie, chyba jestem jakimś fenomenem ;P 

Dzisiaj udałam się po filtr svr , dostałam mini próbeczkę i jutro zaczynam testy. Mam nadzieję ,że on mi przypasuje, ponieważ nic fajnego już na oku nie mam :(

Macie swoje ulubione filtry godne polecenia? Których skład jest choć troszeczkę sympatyczny dla Naszej skóry ? 



Będąc w Empiku z moim M. skusiłam się na ogroooomną świecę
 (jestem maniakiem , tak , tak ) 
wg mnie pachnie czekoladowym budyniem , mniami (mimo ,że nie przepadam za budyniem , ale bardzo lubię ten zapach ) z nutą wanilii i pomarańczy.
O dziwo mój M. nie powtórzył swoich słów 'Boże, przestań w końcu kupować te świeczki :|' ponieważ robi to nagminnie , gdy stoję przy półkach z tym asortymentem, tym razem się nie opierał , ba nawet sam mi ją kupił . - Dlaczego ?  -  Dlatego ,że uwielbia budyń pod każdą postacią. :D


Zakupiłam sobie również kurteczkę i chustę , jedno już mam z głowy.
W weekend czekają mnie dużo większe zakupy , ale to już raczej w większej mierze dla rodzinki na zająca .

Jak jest  u Was w rodzinie , dajecie sobie prezenty na zająca tak jak i na BN czy obdarowywane są tylko dzieci ?


poniedziałek, 26 marca 2012

Cześć Dziewczyny,
 Witam Was po kilkudniowej przerwie ;)
Dzisiaj Part  III , odnośnie różu do policzków, jest to ostatni wpis na ten temat 

Jak już wiecie jestem typowym sucho skórkiem, wiadomym jest że dla takiego typu cery najlepszym rozwiązaniem byłby róż w kremie, musie. Mi to jednak nie robi różnicy. Jednak w swoim posiadaniu mam i taki róż. Jest to róż firmy Maybelline, kosztował ok.40zł.
Skłamałabym jeśli napisałabym ,że od samego początku polubiłam się  z tym różem. 
Dlaczego?
Jakoś zniechęciło mnie do jego używania to ,że jest to słoiczek, do którego musimy wsadzić paluszki by wydobyć owy produkt (niehigieniczne, nie cierpię !! ) . Zaprzestałam jego używania. Ponieważ alternatywa nakładanie go pędzlem też mnie nie pocieszała, ponieważ u mnie to jakoś tak nie działało.
Róż leżał sobie w kuferku kosmetyków zapomnianych i czekał .
No i się doczekał :)
pewnego dnia sięgnęłam po niego ponownie, perspektywa przechwytywania go paluszkiem nie raziła mnie, zastąpiłam to wydobywaniem produktu patyczkiem do uszu , nabierałam odrobinę produktu i umieszczałam na zewnętrznej części dłoni. 
Od tej pory stosuje go coraz częściej.
Podoba mi się w nim to jak ładnie stapia się z Naszą skórą,
kolorek idealnie dobrany do mojej karnacji,
wygląda bardzo naturalnie
trwałość - nie mam nic do zarzucenia
nie zapycha, nie uczula, nie podrażnia
posiadam odcień - 04-pink(nie zawiera brokatu ) - nie jestem pewna jak jest z innymi kolorami
bardzo dobrze, płynnie się rozprowadza
wydajny


Zakupiłam sobie dzisiaj pomadkę loreal , lovely rose - 03 i jestem zauroczona, śliczny kolorek,pomadka świetnie się rozprowadza, nawilża, o trwałości jeszcze nie mogę napisać ale myślę że będzie ok ;) 

 Moi ulubieńcy wśród lakierów na ten miesiąc, przebijają wg mnie inglota (już nigdy nie zakupię żadnego lakieru tej firmy - nie mam cierpliwości)
Cena ok.7zł , lakier miyo

Serdecznie Pozdrawiam ;)




środa, 21 marca 2012

Róż - bourjois

Róże Part II , tym razem  jest to róż firmy : Bourjois.
Jeżeli ktoś kazałby mi wybierać między różem , który opisywałam TU a różem bourjois z ręką na sercu nie wiedziałabym , który wybrać i chyba bym losowała:P
Czasami mam dni kiedy lubię nałożyć róż nr 1, a czasami róż 2 ,tyle.
Posiadam  róż  w kolorze :ROSE FRISSON (54)
-Dostajemy róż w małym okrągłym pudełeczku z wbudowanym lusterkiem + pędzelek 
-2,5 g  różu , który chyba nigdy się nie skończy , mam już go długo a wygląda praktycznie jak nowy
-jest to róż w kamieniu, może jedynym jego minusem jest właśnie to , ciężko wydobyć z niego kolor, trzesz , trzesz i nic , dlatego ja mam swój sposób - polega on na tym ,że tuż przed aplikacją kruszę sobie odrobinę różu za pomocą wykałaczki (na pewno można to też zrobić paznokciem ,ale dla mnie taka metoda jest bardziej higieniczna)

-zapach dosyć intensywny , znika podczas aplikacji , na pewno jest zapachem charakterystycznym 
-nie podrażnia 
-nie uczula
-bardzo dobrze się go stopniuje, nie wyrządzimy sobie krzywdy plamami na pół policzka:P
-nie zapycha
-bogata gama kolorystyczna
-wydajny 
-trwały
-bdb napigmentowany
-cena 45-60zł (poniżej 50zł raczej wtedy kiedy jest w promocji)
-brak drobinek ,satynowy mat
-wygląda na twarzy bardzo naturalnie
(kilka warstw, inaczej mój aparat nie uchwyciłby koloru)

Używałyście tego różu ? Jesteście zadowolone?




wtorek, 20 marca 2012

Floslek vs Ava

Cześć Dziewczyny,
Dzisiaj mam dla Was taki mini pojedynek , krem pod oczy firmy AVA kontra krem Floslek 
Jak myślicie, kto wygra ten pojedynek ? ;)

Pewnie niejedna z Was posiada krem pod oczy w swojej kosmetyczce, ale nieustannie zapomina o jego stosowaniu. Druga połowa twierdzi ,że krem pod oczy jest niepotrzebny, że zacznie go stosować w momencie gdy zobaczy pierwszą, dziewiczą zmarszczkę . 
A JA WAM MÓWIĘ :
PROFILAKTYKA, PROFILAKTYKA I JESZCZE RAZ PROFILAKTYKA.
 Dziewczyny jeżeli nie posiadacie kremu w swojej kosmetyczce , naprawdę warto się w niego zaopatrzyć. To co czynicie teraz dla swojej skóry, jak ją pielęgnujecie, dbacie o nią, będzie miało swój skutek w przyszłości. Nie dziś, nie jutro i nie za miesiąc czy rok , może za parę, parenaście lat będziecie mogły stwierdzić czy odpowiednio dbałyście o siebie, w jakim stanie i kondycji jest Wasza skóra. Życzę Wam jak i sobie by Nasze starania przynosiły zadowalające efekt.

Zaczynamy porównianie.

Floslek
Krem pod oczy , do skóry wrażliwej
Ava,
krem z zieloną herbatą ,
cera sucha i wrażliwa
Cena: 7-10zł ok.10zł-12zł
Pojemność: 30ml 25ml
Opakowanie: Tubka, pozwalająca na dobre dozowanie produktu,higieniczna Ładnie wyglądający pojemniczek
Skład:
Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Glyceryl Polymethacrylate, Aleuritic Acid, Faex, Glycoproteins, Propylene Glycol, Rosa Canina Fruit Oil, Cetearyl Alcohol, Euphrasia Officinalis Herb Extract, PEG-8, Caprylyl Glycol, Heliantus Annuus Seed Extract, PPG-1-PEG-9-Lauryl Glycol Ether, Butylene Glycol, Hedera Helix Extract, Phytic Acid, Sodium Polyacrylate, Tocopheryl Acetate, Triethanolamine, Panthenol, Carbomer, Imidazolidinyl Urea, Hydrolyzed Ulva Lactuca Extract, Allantoin, Methylparaben, Propylparaben, Disodium EDTA. (22.09.2010)

Skład: Aqua, Soybean Oil, Glycerin, Hydroxyethyl Acrylate Sodium Acryloydimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 60, Isopropyl Myristate, PEG-40, Hydrogenated Castor Oil, Mineral Oil, Propylene Glycol, Lecithin, Carnitine, Ubiquinone, Camelia Sinesis Laef Extract, Sodium Dehydroacetate, Xantan Gum, EDTA (15.06.2011)
Zapach: Typowo apteczny (niedrażniący) Straszny ! Jest tak mocny , tak drażniący , długo utrzymujący się po nałożeniu,
na pewno nie jest to herbata

Tyle  z podstawowych informacji :
Przechodzimy do sedna sprawy .

Wolicie teraz  dobrą czy złą wiadomość?



Ava, ava  , oj ava.
Jak mogłaś ?
O kremie ava, nie jestem w stanie powiedzieć ani jednego dobrego słowa, prócz tego ,że ładnie wygląda i na pewno jest wydajny.
Minusy :
  • jest to krem przeznaczony dla cery suchej , wrażliwej , z koenzymem Q10 , więc oczekiwałam czegoś bardziej treściwego, bardziej nawilżającego , odżywczego
  • krem niestety nie spełnia żadnej obietnicy producenta tj. głębokie, odpowiednie nawilżenie,poprawia jej napięcie ( u mnie to było niestety ściągnięcie ) , elastyczność
    -moje pytanie brzmi , jak krem który jest przeznaczony dla cery suchej , wrażliwej , potrzebującej nawilżenia , odżywienia może tak cuchnąć , ten zapach chyba w ogóle nie znikał+ wywołał u mnie podrażnienie, włzawienie oczu - jestem naprawdę w stanie dużo znieść, używam w większości kosmetyki naturalne, większość nie pachnie  ,ma nieprzyjemny zapach, ale zapach tego kremu jest tak chemiczny,silny, przyprawia o ból głowy
  • krem zalecany dla wszystkich typów cer ? - czyli krem dla nikogo
  • krem o konsystencji mleczka, szybko się wchłania – moja skóra po chwili jest taka sama jak i przed nałożeniem
  • na całe szczęście pokrywka pękła mi na pół a krem się wylał , z czystym sumieniem mogę go wyrzucić ;) na pewno , na 100 % już nigdy go nie kupię , bardzo ale to bardzo się zawiodłam
    0/5

    Tylko dla Was na niego patrzę , mój ostatni raz. 
    Papa ,Ava.



Od dłuuuuuuuższego czasu krem , który jest niezbędnikiem w mojej kosmetyczce.
Mam od czasu do czasu wstrętną alergię na powiekach, skóra mi czerwienienie, naskórek nawarstwia, Pani dermatolog standardowo zapisywała mi maść, jednak tym razem nie mogłam , nie miałam jak się do niej udać. Postanowiłam sama coś zdziałać. Najpierw był żel Iwostin, okazał się za lekki - czekam aż będzie cieplej i na pewno będę używała go pod makijaż. Kolejno – floslek , no i wpadłam.
Dwa dni , a po uczuleniu ani śladu , tak trwam przy nim do dziś. Może przejdźmy do konkretów:

  • nie każdy lubi czuć to 'coś' na skórze, lekki film , ja natomiast bardzo lubię, wtedy wiem że na pewno moja skóra jest odżywiona – taki jest ten kremik ,nienachalny ,ale też nie za lekki, po prostu ideał
  • skóra pod oczami jak mięciutka, gładka, odżywiona,
  • nie podrażnia, nie cuchnie przeokrutnie jak ava
  • nie wywołuje żadnych podrażnień, obrzęków,pieczenia,mrowienia, świądu – nic z tych rzeczy
  • producent punkt po punkcie wywiązuje się ze swoich obietnic, wie co to znaczy KREM DLA CERY WRAŻLIWEJ , ava widocznie o tym zapomniała
  • kremik polecany jest dla osób o wrodzonej lub nabytej nadwrażliwości
  • dla skóry mało elastycznej,skłonnej do tworzenia zmarszczek oraz tzw. cieni i worków pod dolną powieką
  • krem o lekkiej konsystencji ( jak dla mnie aż taka lekka nie jest , jeżeli mam porównywać ją do ava – mimo to to mi w ogóle nie przeszkadza), bardzo szybko się wchłania( tak, wchłania się , ale zostawia lekki , przyjemny film )
  • głęboko i intensywnie nawilża,odpowiednio natłuszcza , tak tak tak !
  • Wyraźnie poprawia wygląd skóry – wygładza, zwiększa jej napięcie
    • podkład się na nim nie roluje , nie waży   


    5/5


    Tak więc Dziewczyny, jeżeli chcecie zacząć swoje przygody z kremami ,przeznaczonymi do skóry wokół oczu , warto zacząć od floslek , taki tani a taki dobry !!
    A ava ychhh, aż mnie skręca. NIE NIE NIE.

    Pomyślcie o sobie i już teraz wprowadźcie w swoje życie profilaktykę , która 
    na pewno zaowocuje w przyszłości .
    Pozdrawiam




poniedziałek, 19 marca 2012

Róż Yves Rocher

 Przyszedł czas na róż ;) Nie jest on jedynym różem , który posiadam, ale od czegoś trzeba zacząć . Na pierwszy ogień idzie  róż - yves rocher.

Jestem ekstremalnym bladziochem , moje usta są w odcieniu jasnego różu , sugerowałam się tym w doborze odcienia odpowiedniego dla mnie. Padło więc na średnią morelkę.

Róż prezentuje się tak : 


  • 7g – sprawdzałam cenę na stronie yves rocher, obecnie róż jest w promocji -23% , kosztuje jedyne 29,90zł , cena regularna to 39zł.
  • Ja posiadam kolor:średnia morela, dostępne są jeszcze:
    jasna morela
    ciemna morela
    jasny róż
    średni róż
Od producenta:

Róż do policzków Couleurs Nature

Cera ożywiona subtelnym kolorem.
Z rozświetlającym wyciągiem z otrębów ryżowych.
Lekki, delikatny i transparentny puder o łatwych do cieniowania kolorach, subtelnie podkreśla kości policzkowe i w naturalny sposób rzeźbi kontur twarzy.
Składniki pochodzenia roślinnego:
Wyciąg z ryżu, skrobia kukurydziana. Wyciąg z ryżu rozjaśnia kolor skóry.
Testowane pod kontrolą dermatologiczną. 

Moja opinia:
- róże posiadają naprawdę ładne kolory , mój jest delikatny  , subtelny, lubię delikatny, naturalny makijaż  - ten róż na pewno sprawdza się w takim makijażu
-róż jest matowy (bez żadnych denerwujących drobinek)
-łatwy w aplikacji, nie zrobimy sobie nim krzywdy , można go delikatnie , pomalutku stopniować wg własnego uznania
-utrzymuje się bez poprawek cały dzień( bynajmniej u mnie)
-bardzo dobra pigmentacja
-bardzo , bardzo wydajny
-nie uczula, nie podrażnia
-nie jest komedogenny
-nie osypuje się, nie kruszy
-nadaje twarzy świeżości,blasku , zdrowego wyglądu
- ma swój specyficzny zapach , który znika zaraz po nałożeniu 
-na początku miałam trudności z otwieraniem , ale z biegiem czasu 'zatrzask' się chyba wyrobił i teraz jest wszystko ok

Reasumując : POLECAM 
;)


Używałyście/ używacie tego różu ?
Jesteście zadowolone z efektu który dzięki niemu możemy uzyskać?







niedziela, 18 marca 2012

Krem-physiogel

Zakupy , zakupy.
Jakiś czas temu na moim fbl pisałam Wam o tym co mnie dotknęło po zjedzeniu truskawek ( o ile na truskawki nie mam uczulenia a na chemię którą są faszerowane o tej porze roku ). Do dnia dzisiejszego zmagam się  z efektami ubocznymi. Skóra mi się łuszczy, chłonie oleje niczym gąbka wodę , po chwili nie mam nic na twarzy.
Postanowiłam zasięgnąć pomocy u aptecznych produktów. Udałam się do superpharm w celu znalezienia czegoś dla siebie. Kiedyś pomógł mi emolium , jednak zniechęcił mnie jego skład- już na drugim miejscu znajduje się - liquid paraffin(Produkty destylacji ropy naftowej.Nie wchłaniają się z jelit i skóry. Zatykają pory, absorbują kurz i bakterie. Hamują wymianę gazową i metaboliczną w skórze. Uniemożliwiają swobodne wypływanie łoju na powierzchnię skóry. Stwarzają beztlenowe warunki w skórze sprzyjające rozwojowi bakterii beztlenowych wywołujących trądzik. Inicjują tworzenie zaskórników, utrudnia regenerację skóry. Przyśpieszają procesy starzenia. Powodują kumulację toksycznych metabolitów w skórze. Są powszechnie stosowane przy produkcji kosmetyków, bowiem są tanie i łatwo dostępne. Parafiny rozpuszczają większość składników kosmetycznych, stanowią też typowy wypełniacz zwiększający objętość kosmetyku w opakowaniu. Nawet najcudowniejsze składniki rozpuszczone w parafinach nie przenikają do skóry pozostając na jej powierzchni.)
Po drugie chciałam czegoś co zregeneruje mój naskórek , odbuduje. 
A nie typowo natłuści , nawilży.
Znalazłam to:
Physiogel , krem zalecany dla :
-skóry wrażliwej
-skóry suchej
-skóry alergicznej
-wrażliwej skóry dla dzieci i niemowląt
Od producenta:
W odróżnieniu od zwykłych kremów posiada specjalną , opatentowaną ,warstwową strukturę.Derma-Membran-Struktur (DMS). Dzięki tej strukturze składniki kremu takie jak lipidy i ceramidy są transportowane do głębszych warstw skóry i nie ulegają efektowi wymywania. W wyniku tego dochodzi do odbudowy bariery ochronnej skóry i długotrwałej jej regeneracji.

-dostajemy aż 75ml kremiku, w bardzo poręcznym i higienicznym opakowaniu 

Używałyście tego kremu ? Pomógł Wam ? 

Dodatkowo zostałam obdarowana dwoma próbkami żelu do mycia twarz owej firmy. ;)
Pierwszą już zużyłam . 
Tylko wróciłam do domu , zmyłam nią makijaż i nałożyłam krem.
Mam nadzieję ,że uporam się w końcu z tą alergią .

Skusiłam się również na aloes, 1litr , ogromna butla .
Na co wpływ ma aloes?
-prawidłowa praca jelit , pomaga utrzymać Nam dobre trawienie
-uzupełnia codzienną dietę - która wspiera Naszą odporność
-dodaje energii
-poprawia wygląd skóry
-polecany przez wielu zielarzy do sporządzania oczyszczających nalewek i wzmacniających syropów

Tak więc zaczynam stosować od jutra .
Niestety aż 5 łyżek (50ml ) na godzinę przed każdym posiłkiem(rozcieńczamy z wodą bądź sokiem , w stosunku 1:1)
Mam nadzieję,że zdzierżę ten smak ;P

A Wy przeprowadzałyście aloesową kurację na sobie? Widziałyście jakieś efekty ?



Serdecznie Pozdrawiam , życzę miłego dnia;)

sobota, 17 marca 2012

olejowanie włosów

Witajcie Dziewczyny,
Dzisiaj mam dla Was produkt , który bez dwóch zdań jest moim ulubieńcem (w porównaniu z dotychczas używanymi produktami do włosów) , jest to mój pierwszy olej który przeznaczony jest do olejowania Naszych włosów. 
Z ręką na sercu mogę stwierdzić - U Z A L E Ż N I Ł A M   S I Ę !!!
A więc zaczynamy.

     Jest  to olej kokosowy , pewnie dobrze Wam znanej firmy :Vatika

 Opakowanie:
-Olejek możemy dostać w wymiarze 150ml bądź 300ml (ceny są różne, ja za swoje 300ml płaciłam ok.30zł - już z przesyłką)
- opakowanie jest poręczne, nie wyślizguje się 
- skład :Coconut oil (Cocos Nucifere Oil), Neem (Azadirachta indica Leaf Extract), Brahmi (Centella asiatica Plant extract), Fruit Extracts of Amla, Bahera and Harar (Extracts of Emblica officinalis, Terminalia belirica and Terminalia chebula), Kapur kachri (Hedychium spicatum rhizome Extract), Henna (Lawsonia inermis leaf Extrac), Milk (lac), Rosemary oil (Rosmarinus officinalis oil), Lemon oil (Citrus limonum Oil), TBHQ (t-Butyl Hydroquinone), Fragrance.

Od producenta:
Olejek kokosowy do włosów

Intensywnie działająca odżywka, która sprawi, że włosy staną się zdrowe i lśniące. Stosowany regularnie zapobiega łupieżowi, zwiększa ukrwienie głowy, stymuluje porost włosów i zapobiega ich wypadaniu. Doskonały do nawilżania końcówek. Masaż skóry głowy przy użyciu olejku kokosowego uwalnia od stresu i napięć.

Olej kokosowy w swoim czystym i naturalnym stanie ma w temperaturze pokojowej konsystencję stałą. Po lekkim ogrzaniu jest zupełnie płynny. 
Buteleczkę z Vatiką należy zostawić na chwilę w gorącej wodzie, a olejek staje się całkowicie płynny. Poza naturalnym olejem kokosowym w skład Vatiki wchodzą ekstrakty z wyjątkowych ziół: henny, amli i cytryny.  Ta unikalna formuła sprawia, że możliwa jest głęboka penetracja olejkiem w głąb włosa, dzięki temu daje on kompletne odżywienie od środka.

STOSOWANIE:
Olejek doskonale sprawdza się na końcówki włosów. Kilka kropelek  wtartych w wilgotne włosy jest wystarczające, aby zapewnić ochronę i nawilżenie. 
Można go stosować jako odzywkę  - wmasować delikatnie w skórę głowy po umyciu włosów, pozostawić na 15 min lub dłużej jeśli włosy są bardzo zniszczone. Następnie spłukać. 
Niektóre preferują pozostawienie olejku na godzinę, dwie lub na całą noc, a następnie myją włosy. 


Moja opinia:

- ja nakładam olejek na całą noc , rano wstaje ,zmywam
-uwierzcie ,że gdyby gra nie była warta świeczki - nie robiłabym tego , zajęcia zaczynają się o 9 , ja specjalnie wstaje o 6 by zmyć olejek, wariatka! , od jakiegoś czasu nie używam żadnych masek , nakładam olejek idę spać, wstaje wcześnie rano by włosy zdążyły wyschnąć (nie używam suszarki ) i tak co 2-3 dni 
Dlaczego to robię? 
Dla efektu , który udaje mi się uzyskać dzięki temu olejkowi :) Włosy lśnią , błyszczą się, są mięciutkie, nie puszą się , nie elektryzują, wyglądają jak z reklamy!  Są bardzo bardzo odżywione .
- kolejnym plusem jest na pewno zapach , pyszny kokosek :D 
- z czystym sumieniem polecam

A o to moje włosy:



I śmieszny stworek :D

Mam nadzieję ,że choć kilka z Was zachęciłam do olejowania włosów , naprawdę warto . 
Efekty widać już po pierwszym razie, bynajmniej u mnie tak było  a później jest już lepiej i lepiej a w końcu uzależnia! :P

Obecnie rozglądam się za jakimś innym olejkiem , nie chce by moje włosy się za bardzo do tego przyzwyczaiły. Może polecacie jakiś ? Sprawdzony przez Was ? 
Pozdrawiam

piątek, 16 marca 2012

Podkłady ,cera sucha


Cześć Dziewczyny,
Dzisiaj mam dla Was obiecany post o podkładach.
Może na początek mały wstęp , spróbuje streścić w kilku zdaniach ;)
Pamiętajcie ,że to co odpowiada mi , sprawdza się na mojej skórze może nie pasować WAM. Każda z Nas potrzebuje czego innego. 
1) Mam cerę suchą , bez większych niedoskonałości ,  więc nie potrzebuje podkładu kryjącego ( nie warto bez potrzeby obciążać bardziej swojej skóry ) , od podkładu wymagam by ujednolicał koloryt mojej twarzy.
2)Najlepiej jakby był nawilżający.
3) jestem bladziochem , używam najjaśniejszych odcieni.

Zacznę od podkładów , które nie spełniają moich oczekiwań. 

1. Podkład revlon  color stay , cena: 60zł (drogeria) na allegro nawet za 30zł .
-posiadam wersje dla cery suchej i mieszanej
Zakupiłam go kierując się szeregiem pozytywnych recenzji. Wiele blogowiczek , wizażystek zachwyca się tym podkładem . Stwierdziłam ,że coś w tym musi być . Niestety się zawiodłam.. czemu ?
-podkład otworzył mi pory na policzkach ! które do tej pory nie były w ogóle widoczne - to samo spowodował u mojej Siostry .
Więc Dziewczyny  , jeśli macie ten podkład bądź chcecie go kupić w momencie gdy zaczniecie go używać obserwujcie uważnie swoje pory ,cerę.
Kolejnym minusem jest to ,że moja twarz nie wyglądała  po nim naturalnie, tak też się nie czułam, dla mnie był stanowczo za ciężki.
-opakowanie, bez pompki, musimy wylewać podkład na rękę (dla mnie to jest niehigieniczne)
-wysusza
-ściera się nierównomiernie
- może wersja dla cery tłustej jest lepsza- nie wiem 

+ podkład posiada ochronę spf 15

Ja niestety więcej plusów nie widzę .
Na pewno już nigdy go nie kupię.
Praktycznie mam całe opakowanie, użyte 3-5 razy .

Kolejnym rozczarowaniem jest - również zachwalany przez wiele dziewczyn 
2. AFFINITONE od Maybelline
koszt : 20-40zł/30ml
Od producenta:
a)idealnie dopasowuje się do odcienia i struktury skóry bez efektu maski 
b)podkład zapewnia 8-godzinne nawilżenie skóry
c)ultralekka formuła o długotrwałym działaniu
d) do wszystkich typów cery ( wg mnie dla tłustej na pewno się nie nadaje  - skóra się świeci)


Plusy:
+cena
+ na pewno jest lekkim podkładem , nie tworzy efektu maski( na tym jego pozytywy się kończą)

Minusy:
-wodnista , lejąca się konsystencja , podkład sam wycieka z tubki ( na pewno lepiej byłoby gdyby znajdował się w słoiczku z dozownikiem)
-niesamowicie się ściera , nierównomiernie, tworząc placki
-brudzi ubrania

Kupiłam go tylko dlatego ,że był w promocji - 20zł  i całe szczęście ;) 
Spoczywa sobie teraz z innymi bublami  w kuferku.

Dwa buble już za Nami, przejdźmy do kolejnego .
Jakoś niedawno pokazywałam Wam krem koloryzujący firmy alterra , podkładem on nie jest , ale postanowiłam ,że wrzucę to do jednego wora .
- krem brązujący do cery mieszanej/ normalnej
-cena ok.9zł , 50ml 
-mazia się po twarzy
-osadza się na meszku
-schodzi nierównomiernie
-na pewno nie pachnie brzoskwinią
-jest tępy , tworzy smugi 

Teraz podkład , którego w sumie nie wiem gdzie zakwalifikować , pisałam Wam na fbl ,że ostatnio dostałam uczulenia , od truskawek napakowanych chemią , moja skóra dochodzi do siebie. Próbowałam , starałam się używać tego podkładu
(naturalny podkład firmy lavera ,ok.60zł /30ml)
 ,ale nie mogę wytrzymać jego obecności na mojej skórze - po prostu niesamowicie mnie piecze! A więc czekam aż wszystko mi się całkowicie wygoi i wtedy może wrócę do jego używania.Wówczas będę mogła nabazgrać coś na jego temat. 

Uwaga, uwaga , teraz moi ulubieńcy! 
Bezkonkurencyjnie podkładem który spełnia moje oczekiwania jest .... tadam tadam

- Bourjois healthy mix , kolorek 51.
Moja przygoda z tym podkładem zaczęła się we wrześniu i trwam przy nim i trwam . Dlaczego?
+ idealnie wyrównuje koloryt mojej skóry
+ nie wysusza - nawilża
+ utrzymuje się cały dzień
+nie zauważyłam aby się ścierał
+kolorek 51 idealnie dopasował się do mojej trupiej twarzy :D
+ nie zapycha
+jest leciutki
+nie tworzy maski
+ zawiera cztery owocowe kompleksy , każdy z nich odżywia, regeneruje, poprawia kondycje Naszej skóry
+ekonomiczne opakowanie, czemu? posiada pompkę , która dozuje podkład od dołu 'oczyszczając' przy tym ścianki , podkład na nich nie zostaje, nie zalega.

Nie raz, nie dwa skomplementowano mnie , a może i jego :P pytając się czy mam jakiś podkład na twarzy - a wydaje mi się że to naprawdę komplement, jeżeli tego podkładu wgl nie widać a twarz wygląda naprawdę  ładnie!
Jest to moja 3 buteleczka.
Nawet moją Siostrę urzekł ten podkład :)

Cena : 60zł /30ml

Niestety mi się skończyła kolejna buteleczka , udałam się dzisiaj do drogerii i skusiłam się na nowy podkład tej firmy ,

 jest to podkład bourjois 123 perfect,może któraś z Was ma go i używa? Zadowolone jesteście z tego podkładu ?

Następnym podkładem , który zyskał moją sympatię, jest nawilżający fluid antyoksydacyjny z sylimaryną:
+nie zatyka
+nie tworzy efektu maski
+ujednolica
+nawilża
+nie ściera się nierównomiernie
+spf 20


O ile wiem są dostępne trzy wersje z tej serii: kryjąca , matująca i ta którą mam ja.

+ kolorek ivory 01 , niestety kolorów jest tylko 3.

Mimo jego plusów i tak nie przebija mojej burżujki :P

Jak widać nie rozwijałam się na temat bubli, ponieważ ich minusy całkowicie dyskwalifikują je u mnie. Skupiłam się na tym co Wam polecam :)
Mam nadzieję ,że pomogłam Wam w doborze swojego idealnego podkładu. 
Może macie jakiś swoich ulubieńców godnych polecenia?





-